NIE WSZYSTKO, CO NOWE, JEST WARTE ODKRYCIA
Świat bez przerwy podpowiada nam, że powinniśmy szukać czegoś nowego. Nowego miejsca. Nowej restauracji. Nowego hotelu. Nowego smaku. Nowej rzeczy.
A ja coraz częściej myślę odwrotnie.
Prawdziwą wartość poznajemy po tym, czy chcemy wrócić.
Do stolika w małej restauracji w Neapolu. Do hotelu, w którym rano otwieramy okno i przez chwilę nie chcemy nigdzie wychodzić. Do kawiarni w Wenecji, choć kilkaset metrów dalej właśnie otwarto kolejną. Do sukienki, którą zabieramy do Włoch po raz piąty.
Włochy, ale nie do odhaczania
Nie chcę opowiadać o Włoszech jak o liście miejsc, które trzeba zobaczyć.
Interesują mnie miejsca, smaki, hotele, przedmioty, ludzie i historie, które zostają z nami dłużej niż pierwsze wrażenie.
Czasem będzie to znana restauracja. Czasem rzecz kupiona przypadkiem w małym sklepie. Dobry hotel. Talerz makaronu. Zapach. Książka. Kapelusz z Sorrento. Albo ulica, na którą wracam od lat, choć nie ma jej na żadnej liście „must see”.
Nie dlatego, że są nowe.
Dlatego, że są dobre.
The Art of Returning
TAR powstało właśnie z tej potrzeby.
Nie chcę pokazywać wszystkiego. Chcę wybierać.
Będą tu Włochy, jedzenie, hotele, moda, sztuka, design, książki i rzeczy, które przywożę ze sobą do domu. Będą również miejsca, do których nie wrócę.
Bez obowiązku ciągłego odkrywania.
Bez odhaczania.
Bez zachwytu na zamówienie.
Wracamy do tego, co okazało się warte powrotu.
TAR — The Art of Returning
Italy, beyond the obvious.
Dodaj komentarz